Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 376 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


A komu droga otwarta do Nieba - tym , co służą ojczyźnie...Rzecz o Ince

sobota, 27 stycznia 2007 23:59
Jednak ten wpis poświęcam Ince - bohaterskiej dziewczynie, harcerce, sanitariuszce oddziału A K majora "Łupaszki", która po bestialskich torturach w sopockim UB, skazana na śmierć , została rozstrzelana przez pluton egzekucyjny Ludowego Wojska Polskiego w 1946 roku, gdy do 18 rocznicy urodzin zabrakło jej jednego tygodnia życia.
Czytałem historię Inki na łamach Naszego Dziennika . Już wtedy ogarnęło mnie przygnębienie takie, jakiego zawsze doznawałem po lekturze znaczących utworów literackich i dokumentów historycznych ("Archipelag Gułag" A.Sołżenicyna , "W domu niewoli" i "Powrót z domu niewoli" Beaty Obertyńskiej ,"Oda wrześniowa " J. Andrzejewskiego).
Poniedziałkowy spektakl teatru TV o Ince powinna koniecznie obejrzeć młodzież, a Ministerstwo Edukacji powinno zakupić w TVP nagrania spektaklu dla szkół średnich.

Inka ,to pseudonim konspiracyjny . Pochodziła z rodziny, gdzie miłość do ojczyzny była ,tak jak głęboka wiara, sprawa nadrzędną. Matka Inki została zamęczona na gestapo w czasie wojny, ojciec zmarł z wycieńczenia w armii gen. Andersa, po dramatycznych przeżyciach w Związku Sowieckim. Ince pozostała babcia, która była dla niej najwyższym autorytetem. Po tak zwanym wyzwoleniu wpadła w łapy UB.
Została uwolniona podczas akcji oddziału majora "Łupaszki" na więzienie . Pozostała w oddziale, została zaprzysiężona i pełniła funkcję sanitariuszki.
Oddział "Łupaszki"siał postrach wśród funkcjonariuszy PPR i UB i mimo licznych zasadzek , był nieuchwytny. Wreszcie udało sie UB wprowadzić do oddziału swojego człowieka. W wyniku zdrady Inka wpadła ponownie w ręce bezpieki.
Wpadła też jej kuzynka, u której Inka przebywała w Sopocie. Oficer śledczy UB różnymi sposobami starał się wydobyć od Inki informacje o majorze, o miejscu przebywania oddziału. Przesłuchiwało ją trzech. Głowny starał się być nastawiony życzliwie, nawet obiecywał możliwość uczęszczania do szkoły, byle tylko udzieliła niezbędnych informacji. Dla kontrastu , drugi tęgi osiłek był bardzo brutalny, stosował wobec Inki przekleństwa , wyzywając ją od suk, kurew, dziwek, bijąc ją . To jedna z metod śledztwa opisana przez A Sołżenicyna w "Archpelagu Gułag".
Mimo licznych ,poniżających , turtur, Inka nie wydała nikogo. W swojej celi wyryła w tynku nad pryczą krzyżyk i pogrążała się w modlitwie. Kiedy śledczy zorientowali się , że ta siedemnastoletnia dziewczyna jest niezłomna i nic nie wskórają więcej, stała się dla nich niewygodna . Należało ją oskarżyć przed sądem, no bo z tak długiego śledztwa trzeba się rozliczyć przed przełożonymi, więc cały trud nie może byc daremny. Dlatego przedstawiają Ince zarzut, że w czasie jednej akcji, w której oddział milicji wpadł w zasadzkę "Łupaszki", to właśnie ona wydała rozkaz
zastrzelenie dwóch ,rozpoznanych przez nią funkcjonariuszy UB. Przedstawiono fałszywych świadków, milicjantów, którzy przed przesłuchaniem w obecności prokuratora, na korytarzu ćwiczyli zadany tekst zeznań obciążających Inkę .Jeden zeznał zgodnie ze swoim sumieniem i wiedzą , za co spotkała go surowa nagana ze strony oficera śledczego.

Sąd wojskowy wydał wyrok śmierci, który Inka przyjęła z godnością. Kiedy obrońca z urzędu odczytał jej napisany przez siebie list do Bieruta z prośbą o łaskę,Inka podarła tę ewentualną "przepustkę do życia", krzycząc, że nigdy nie będzie prosić o łaskę Bieruta - agenta gestapo i NKWD.
Na spacerze po wyroku Inka spotkała na sąsiednim spacerowniku swoją kuzynkę , której zdążyła powiedzieć: Przekaż babci, że zachowałam się godnie . Lepiej , jak umrę ja jedna, niż wielu innych.
Oficer śledczy sprowadził do celi Inki żony poległych milicjantów, które skatowały dziewczynę .Niedługo przed egzekucją przyszła na widzenie przyjaciółka Inki z oddziału, ta, która ją sypnęła , agentka UB, proponując jeszcze raz wyjawienie miejsca pobytu majora, za cenę ułaskawienia. To spotkanie dla Inki było szczególnie bolesne, choć to ona wyszła z niego zwycięsko.
Do egzekucji zgłosili się młodzi żołnierze którzy liczyli na to, że po oddaniu salwy , będą mogli dostać przepustki. Przed egzekucją Inka odbyła spowiedź świetą u kapelana więziennego.
Moment egzekucji był szczególnie wstrząsający. W podziemiach budynku sopockiego więzienia przywiązano Inkę i również skazanego porucznika z jej oddziału, do dwóch słupów. Porucznik, widząc Inkę , pełen oburzenia krzyknął, żeprzecież ona ma dopiero 17 lat. Kapelan dał obojgu do pocałowania krzyżyk. Zanim padły serie z pepesz, oboje skazani krzyknęli : Niech żyje Polska!
Porucznik zginął na miejscu. Inka nie została nawet draśnięta. Po prostu, żołnierze, młodzi chłopcy,kiedy stanęli twarzą w twarz ze skazanymi, zaczęli się pocić i nie mieli sumienia , żeby strzelać do dziewczyny. Oficer śledczy wyjął pistolet z kabury, podszedł wpierw do martwego porucznika i strzelił mu w głowę. Potem podszedł do Inki, mierząc w jej czoło. Zanim padł strzał, Inka krzyknęła: Niech żyje major "Łupaszko"!....
Major "Łupaszko" zginął rok później.
Nie wiadomo, kim byli oficerowie śledczy. Głowny mógl byc oficerem NKWD w polskim mundurze. Drugi, protokolant, miał nazwisko kończące się - eldmann.Czy spotkała ich kara? Jeżeli żyją , jakie mają emerytury?
Odtwarzający w spektaklu losy Inki dziennikarka TV i historyk, rozmawiają na ten temat w sopockiej kawiarni. Nad barem wisi zdjęcie Bieruta z córą na sopockiej plaży.
- Dlaczego on tu wisi? - pyta młodego barmana historyk.
-Nie wiem , podobno Bierut lubił tu przebywać, a to zdjęcie to taka promocja - odpowiada barman z głupim uśmiechem.
-To wie pan, mam tu zdjęcie faceta, który też kiedyś tu lubił przebywać, i stąd przez lornetkę patrzył na Westerplatte. Proszę , niech pan też go tu powiesi - rzekł historyk, wręczając barmanowi wyjętą z teczki fotografię. Oboje z dzienikarką wyszli z kawiarni, pozostawiając barmana z głupią miną , wpatrującego się w fotografię Adolfa H.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zycie za szybko ucieka .Nie nadążam

piątek, 26 stycznia 2007 0:08
Nie wiem co się dzieje,ale z wieloma sprawami nie nadążam. Nie mogę zrealizować tego, co zaplanowałem, życie każdego dnia zaskakuje mnie nowymi sprawami i idę  spać ,mając w bilansie wykonanych zadań : minus cztery problemy , które muszą poślizgiem znaleźć się w planie  zajęć na  następny dzień.
Miałem napisać  o Ince. Przedyskutowałem ten spektakl na lekcjach.Paru uczniów ,tych mądrzejszych, również oglądało i miałem z kim rozmawiać. Pozostalit ylko słuchali, ale z uwagą.Miałem już na bloogu tekst na temat Inki, lecz w pośpiechu coś źle stuknąłem i cały został skasowany. Drugi raz tego nie napiszę.
Jutro wraca ze szpitala moja małżonka. Brak jej dezorganizuje jednak życie . Dobrze jednak, że operacja przebiegła sprawnie i wszystko wraca do normy.
W piatek - to już dziś- mam konferencję klasyfikacyjną . Niestety, dałem trzy "baniaki"w jednej klasie maturalnej Zagroziłem paru delikwentom niedopuszczeniem do matury. I dotrzymam słowa, jeśli nie będzie poprawy.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Być Polakiem, to żyć pięknie i szlachetnie..."(A. Jenke)

poniedziałek, 22 stycznia 2007 23:30
Jestem pod wrażeniem dzisiejszego teatru TV o bohaterskiej dziewczynie, "Ince", która została rozstrzelana  przez UB  w wieku 17 lat. Ta zbrodnia została tylko zapisana w dokumentach bezpieki, ale do dziś nie została rozliczona. Jak wiele, wiele innych. O tym spektaklu jutro napiszę więcej.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Czeka mnie trudny tydzień

niedziela, 21 stycznia 2007 19:34
Jestem jak ten mały okręcik  na wzburzonym morzu,gdzie za każdym nowym uderzeniem fali może dojść do katastrofy.
Tyle naczytałem się morskich opowieści, że z nich samoistnie nasunęło mi się to porównanie.
Ostatni tydzień w moim życiu był bardzo burzliwy. Poddałem się zbyt łatwo nastrojowi pogodowemu i chyba wobec swoich najbliższych  nie wykazałem się zbytnią cierpliwością. I cóż, że zaraz było mi przykro, ale słowa wypuszczone bez kontroli mogą naprawdę ranić.
Ktoś bardzo bliski i kochany pokazał mi, jak jesteśmy daleko od siebie, jak jestem bezradny wobec jego problemów. Pozostała modlitwa. Jeszcze jedno wyrzeczenie,jeszcze jedna ofiara,ale... serce boli. Ale w tym wszystkim jest też miejsce na słońce i radość. Właśnie wczoraj niespodziewanie przyjechała córuchna. Tyle ukojenia wniosła w nasze niepokoje. A dzisiaj wnuczęta z laurkami i życzeniami z okazji dni babci i dziadka. Także za oknem trochę słońca.
Jutro odwożę żonę na operację. Powinna się udać, ale niepokój gdzieś tam tkwi w podświadomości.Muszę pogodzić obowiązki domowe, z pracą zawodową , obowiązki , obowiązki, obowiązki...tyle spraw jeszcze do zrealizowania w tym tygodniu. Dobrze, że jest Kasia, to parę problemów będę miał z głowy.Mam nadzieję ,a także wiarę , że Pan Bóg czuwa nad moją rodziną.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Czy można wybaczyć?

niedziela, 14 stycznia 2007 23:56
O miłości wroga

Tyś mnie spotwarzył , bracie, tyś proch mi cisnął w oczy -
Jam twarz swą w żródle umył, w tobie się dusza mroczy.

Tyś mnie zasmucił ,bracie, tyś płaszcz mi zdarł na mrozie -
Jam piękną nagość swą ujrzał, twa dusza marznie w grozie.

Tys mnie przestraszył, bracie, twa dłoń mi spichrze pali -
Ja żebrząc pokory się uczę, twa dusza na głód sie żali.

Tyś mnie ukrzywdził, bracie, tyś zranił moją miłą -
Jam ja pokochał bardziej, twej duszy krwi ubyło.

Tyś cios mi zadał w duszę , co miłość swą ci dała -
Jam bolem sie oczyścił, a dusza twa skonała.

Klęknijmy razem, bracie... Mogiła sie otwarła -
Módlmy się za twą duszę , co nieszczęśliwie zmarła...

/Leopold Staff/
Mamy za soba dyskusję na temat teczek i lustracji,. Wydaje mi sie jednak, że demony przeszłości będą co rusz wracać nie tylko jako tematy zastępcze. Póki nie ujawnimy do końca tego , kto co robił w niechlubnym okresie, teczki będą atutem w wszelkiego rodzaju rozgrywkach,którym nie zawsze będą przyświecały szczere intencje dochodzenia tylko prawdy.
Czy teczki "robione" przez SB mogą być wiarygodne i czy można na ich podstawie osądzać człowieka?
Są one dokumentem jakiejś wykonanej pracy, dotyczą życia konkretnych postaci, a więc, powinny być wiarygodne.
Życie jednak pokazuje, że z tą wiarygodnością różnie bywa. Oto przypadek Zyty Gilowskiej: esbek, mąż koleżanki pani profesor, bez jej wiedzy zaklada teczkę TW i tworzy informacje, aby wykazać się przed przełożonymi i zainkasować pieniądze, awansować. Po prostu, oszukuje swoich.
Pani Małgorzata Niezabitowska , oczyszczona ostatnio przez sąd lustracyjny z zarzutu kłamstwa lustracyjnego, miała też "opiekuna ", który w swojej pracy operacyjnej "szedł na skróty".Zamiast zapraszać ją na rozmowy , założył podsłuch, z którego czerpał informacje , a w swoich raportach pisał , że TW "Nowak" informuje...
Tymczasem prasa nie dała szans ani pani Zycie, ani pani Małgorzacie.Obie, zanim sprawa się wyjaśniła , przeżyły horror. Wyjaśnienia wymaga sprawa ostatnio bulwersująca nas wszystkich, związana z Ks. Arcybiskupem.
W teczkach , które otrzymałem z IPN na temat swojej osoby, jako "osoby pokrzywdzonej", spotkałem kilka donosów wyraźnie spreparowanych, niezgodnych z prawdą ,"wziętych z suftu" informacji, które w swej treści nie trzymają się kupy.
Znam nazwiska wielu tajnych współpracowników, którzy na mnie donosili. Jedni już nie żyją , stanęli przed Sądem Bożym, bez usłyszenia ode mnie , że im przebaczam. Pozostali nie ujawniają się , a ja chcialbym się tylko dowiedzieć od każdego z nich, co było przyczyną tego pierwszego podpisu , jaki złożyli na deklaracji wspólpracy.
P.s. Tylko jeden esbek, moj sąsiad z bloku przyszedł domnie w noc wigilijną po uchyleniu stanu wojennego. Przyszedł z półlitrówką , już nieco podchmielony i zaczął przepraszać za stan wojenny i za to, że pisał na mnie raporty. To była noc wigilijna. I co miałem robić? Nie mogłem wyrzucić skruszonego człowieka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  95 794  

Słownik internetowy

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 95794
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3469
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 4003 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl