Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 376 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


Czas strachu, łez i nadziei (cz II)

środa, 12 stycznia 2011 1:20

                                         XVIII.

 

                                  WOJTEK (2)

 

 

     Zakończenie przez Wojtka służby zasadniczej wcale nie oznaczało spokoju. Po prostu, czas nie był spokojny, więc na okres przewidywanych przez WRON-ę napięć społecznych (rocznice narodowe – te historyczne jak i najświeższe, wybory, referenda), mobilizowano wszystkie siły i rezerwiści znów musieli przywdziewać mundury moro, brać pały, tarcze, by być w stanie gotowości obronnej na rzecz socjalizmu i przyjaźni polsko-radzieckiej.

    Wojtek do gorliwych obrońców systemu nie należał. Wizja powrotu do koszar, ponownego zetknięcia się z panującym tam chamstwem, przerażała go. Był zbyt subtelnej natury. Opowiadał, co przeżywał, gdy  przyszło mu konwojować na rozprawę sądową swojego katechetę.

      Ksiądz Władysław Drewniak z naszej jarosławskiej Kolegiaty, duszpasterz młodzieży, został aresztowany wraz z grupą licealistów i oskarżony o inspirowanie oraz  patronowanie nielegalnej działalności tejże grupy chłopców. Wieść o aresztowaniu dotarła do naszego obozu w Uhercach, wywołując wśród internowanych stan przygnębienia, ale również dumę z tego, że właśnie  mamy taką młodzież. Śledztwo trwało dość długo, a szczegółowo sprawę opisano  w „Żołnierzu Wolności” jako niewątpliwy sukces Służby Bezpieczeństwa oraz przykład  „perfidnego działania jarosławskiego kleru”. Całą grupę sądził i wydawał surowe  wyroki, niezwykle wrogo nastawiony do oskarżonych sędzia Przyboś (ponoć brat znakomitego naszego poety), natomiast gorliwym obrońcą był nie kto inny, jak zacny mecenas Siła-Nowicki, który podczas swej mowy obrończej nazwał  skazanych „jarosławskimi Filaretami”.

    - Panie profesorze, nie wiedziałem kogo będę konwojował… ale, kiedy z „suki” wyprowadzono księdza Drewniaka, to chciałem zapaść się pod ziemię. Zsunąłem czapkę na oczy, by mnie nie rozpoznał i nic się nie odzywałem. Tak mi było wstyd! – wyznał Wojtek, a ja po wyrazie jego twarzy widziałem, że jeszcze raz przeżywa emocjonalnie tę sytuację.

     Myśleliśmy, jak pomóc Wojtkowi w wykręceniu się od obowiązku stawiania się na „ćwiczenia rezerwistów”. Mózgiem  całej akcji był o. Bogumił, który podjął już pewne działania, wykorzystując swoje rozległe znajomości. A trzeba przyznać, że miał ich wiele. I miał jeszcze jedną , rzadką właściwość - mianowicie, należał do ludzi, którym nie można odmówić tego, o co proszą.

    Jednak, mimo starań, na okres najbliższego referendum ( niezwykle ważnego dla legitymizowania władzy) Wojtek został powołany na kilkudniowe  ćwiczenia  ZOMO. Władza obawiała się, że mogą być jakieś demonstracje, akcje sabotażowe, bowiem ukazały się w prasie podziemnej wezwania do powszechnego bojkotu referendum.

    To, co zrobił Wojtek, było aktem… no, czego? Desperacji? Lekkomyślności? Buntu? Zemsty? Czy też niezwykłej odwagi i bohaterstwa? W moim odczuciu, po części -  wszystkiego. Wywinął numer, jakiego nikt się nie spodziewał i o którym szefowie ZOMO zapewne woleliby jak najprędzej zapomnieć.

     Wojtek zgłosił się do jednostki w Radymnie – małym miasteczku będącym niegdyś siedzibą powiatu. Teraz tam, w dawnych wojskowych koszarach swoją bazę miało ZOMO „obsługujące” nie tylko województwo przemyskie.

     Kompania miała dać przykład  gremialnego uczestnictwa w głosowaniu. Miała, ale nie mogła, bowiem jeden z żołnierzy odmówił. Tym żołnierzem był  właśnie Wojtek – jedyny myślący, po maturze.

       Z Wojtkiem przeprowadzono wiele, długich rozmów. Próbowano wywrzeć na nim na różne sposoby presję, by skłonić do zmiany decyzji. Jedynie nie uciekano się do bicia. Nieugięta postawa Wojtka wywoływała wśród dowódców gniew, wściekłość, ale również podziw, szacunek. Wojtek nie bał się, śmiało wyrażał swoje przekonania. Pokazał, że pożytku z niego przełożeni mieć nie będą. Najgorsze dla nich było to, że opór Wojtka zaczął wzbudzać wśród pozostałych żołnierzy sympatię dla niego, zatem zrezygnowano z dalszej perswazji i kompania pomaszerowała do urny bez buntownika.

    Tym swoim zachowaniem, niegodnym żołnierza socjalistycznej ojczyzny, Wojtek zamknął sobie drzwi do dalszej kariery w Zmotoryzowanych Oddziałach Milicji Obywatelskiej. Tymczasem o. Bogumił wszedł w kontakt z

panią dyrektor szpitala,  cieszącą się dużym autorytetem  lekarką, dr Czyrek, która  wydała Wojtkowi stałe zaświadczenie lekarskie, czyniące go niezdolnym do odbywania dalszej służby w wojsku.

  Kiedy omawiam z młodzieżą  wiersz Herberta „Przesłanie Pana Cogito”, mam na myśli czyn Wojtka – przykład wzięty z życia i bliski młodzieży, bo pokazujący realnie sens bycia człowiekiem myślącym. Kiedy omawiam wiersz Miłosza, to właśnie Wojtka widzę jako ten kamień zmieniający bieg lawiny.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Czas strachu, łez i nadziei (cz II)

niedziela, 02 stycznia 2011 2:35

                                             XVII.

                               WOJTEK (1)

 

          - Wie pan, panie profesorze, ja tam wtedy byłem… To znaczy… myśmy tam wtedy byli – wyrzucił nagle z siebie i widać było, że to wyznanie przyniosło mu jakąś ulgę. Odetchnął głęboko, podnosząc niepewnie wzrok, jakby chciał zbadać moją reakcję. – Tam, w Uhercach, gdy was wywozili, myśmy siedzieli na  sąsiednim wzgórzu i obserwowaliśmy was przez lornetki. Przywieźli całą naszą kompanię ZOMO. W nocy nas zerwali na akcję tłumienia buntu w Zakładzie Karnym. Nie wiedzieliśmy, że chodzi o  was, o internowanych. Mieliśmy wkroczyć do akcji, gdyby służba więzienna nie dała sobie rady. Ale widzieliśmy, jak was pakują do samochodów i wtedy zorientowaliśmy się, że to nie  zwykli więźniowie.

       Przypomniałem sobie ten moment. Kiedy nas wyprowadzali do sąsiedniego pawilonu na rewizję przed zapakowaniem do samochodów, dostrzegliśmy  na wzgórzu po prawej stronie siedzących grupkami żołnierzy. Wtedy nie przypuszczałem nawet, że wśród nich jest Wojtek .

      Pewnego dnia zadzwonił do mnie o. Bogumił – wspomniany już dominikanin, przyjaciel i opiekun mojej rodziny w czasie internowania. Prosił, bym przyszedł.

      - Panie Tomaszu, ktoś chciał się z panem zobaczyć – rzekł z tajemniczym uśmiechem na twarzy,  prowadząc mnie do swojej celi. – Na pewno zna pan tego młodego człowieka.

      Przy stoliku siedział właśnie Wojtek, jeden z pierwszych moich uczniów, kiedy to objąłem posadę nauczyciela w  technikum. Po jego maturze straciliśmy ze sobą kontakt, ale pamiętałem go dobrze nie tylko ze względu na podobieństwo do znanego aktora, Krzysztofa Kolbergera, lecz również z dyskusji na lekcjach, w trakcie których często wyrażał swoje odrębne zdanie.

Oczywiście, przywitaliśmy się serdecznie i zaraz potem padło  z jego strony  zasadnicze pytanie: - Czy pan będzie chciał ze mną rozmawiać?

     - Niby dlaczego nie miałbym chcieć?

     - No, bo ja …jakby to powiedzieć…- zaczął niepewnie - jestem teraz na przepustce… a tak faktycznie…. służę w niezbyt sympatycznej formacji…

      - Panie Tomaszu  - wtrącił się o. Bogumił, widząc moje zdziwienie i chcąc zapewne  pomóc  również Wojtkowi. – Chodzi o to, że Wojtek właśnie kończy swoją służbę w ZOMO. Niech pan będzie spokojny, mam do Wojtka pełne zaufanie.

       - Skoro ojciec ma, to ja również – odrzekłem, ale ta informacja,  mimo wszystko, wywarła na mnie spore wrażenie. Ufałem  temu zakonnikowi, który był dla mnie ważnym autorytetem nie tylko w sprawach duchowych. Poza tym, znałem Wojtka na tyle dobrze, że nie dopuszczałem myśli, by mógł mnie w perfidny sposób oszukać. Późniejsze jego relacje i zachowanie w różnych sytuacjach tylko to potwierdziły.

        Wojtka powołano do normalnego wojska. Po pewnym okresie, gdy był już po przysiędze, całą jego kompanię przeniesiono do innej formacji i praktycznie żołnierze nie mieli tu nic do powiedzenia.  Po prostu, stali się żołnierzami podległymi Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Jaką rolę mieli pełnić w stanie wojennym, Wojtek dowiedział się dopiero później. I czuł się z tego powodu fatalnie. Stąd właśnie jego wizyta u o. Bogumiła, bowiem szukał przede wszystkim wsparcia duchowego. Mówił, że nie mógł pogodzić się z prostactwem i  zwyczajnym chamstwem, jakie w tym środowisku panowało, a poza tym, miał dość wypełniania rozkazów sprzecznych z własnym sumieniem, z własnymi przekonaniami. On się po prostu dusił. Na szczęście, do końca służby pozostał mu tylko miesiąc.

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  95 798  

Słownik internetowy

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 95798
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3469
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 4003 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl