Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 139 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


Czas strachu, łez i nadziei (cz II)

piątek, 12 listopada 2010 0:31

                                                   XV.

                              INWIGILACJA (2) ,

           CZYLI: TRZY DNI Z ŻYCIA FIGURANTA „PIOTRA”

 

             Nigdy nikogo nie śledziłem. Śledzenie zawsze wydawało mi się śmieszne. Może dlatego, że jako nastolatek byłem świadkiem, jak groźny dla nas kontroler biletów autobusowych śledził swoją żonę, podejrzewając ją o pozamałżeński romans. Ponieważ kontroler autobusowy nie należał do osób  lubianych przez uczniów dojeżdżających do szkoły w mieście, dlatego całym sercem sekundowaliśmy jego żonie, a  jego zachowanie  wydawało nam się śmieszne. I, choć często śledzenie jest konieczne w słusznej sprawie, mimo wszystko brzydzę się tą forma obserwacji. Zwłaszcza, że sam stałem się jej obiektem jako „figurant „ o pseudonimie „Piotr”.

 

Przemyśl, dnia 21.11.1983 r.     

 

                                 INFORMACJA  

    dot. ob. Petry Tomasz zam. Jarosław Os. Łańcuckiego 15/57, któremu nadaje się ps. ”Piotr” z dn. 16.11.br. od godz.7.10 – 20.00 na terenie m. Jarosławia

 

     O godz. 7.53 „Piotr” wychodzi z miejsca zamieszkania niosąc w reku siatkę z materiału koloru brązowego, w której były książki i zeszyty. Ubrany był w kurtkę koloru czarnego z elanobawełny z kapturem, szare spodnie, buty czarne, na głowie miał czapkę z nutrii z daszkiem. Ulicami: Żeromskiego, Racławicką, Kościuszki, Kraszewskiego. Na wysokości sklepu „Zurt”  przeszedł na ul. B. Puzon i bocznym wejściem wszedł na boisko szkolne Technikum Drogowego i Liceum Zawodowego. Następnie wszedł do Liceum Zawodowego i głównym hallem przeszedł na ul. Św. Ducha, po czym skręcił do Technikum Drogowo-Geodezyjnego, gdzie uczy j. polskiego w w/w szkole.

      Godz.12.20 ps. ”Piotr” wychodzi ze szkoły niosąc w  ręku w/w siatkę i tą  samą trasą udaje się do m. zamieszkania.

     Godz. 17.35 „Piotr” wychodzi z klatki w której mieszka z koszem na śmiecie. Po wysypaniu zawartości kosza powrócił do mieszkania.

     Godz. 20.00 działania przerwano. Do tej pory „Piotr” nie opuszczał swojego m. zamieszkania. 

 W dniu 17. bm. działania prowadzono od godz. 9.30 – 21.00.

      Godz. 10.10 „Piotr” opuszcza m. zamieszkania i udaje się do miasta. W centrum chodzi po sklepach a następnie udaje się do Technikum Drogowego.

     Godz. 14.15 „Piotr” wychodzi ze szkoły i nigdzie nie wstępując zachodzi do m. zamieszkania.

     Godz. 17.40 ponownie wychodzi z domu i udaje się do szkoły.

     Godz. 20.05 „Piotr” wychodzi ze szkoły i powraca do domu.

     Godz. 21.00 działania przetrwano. Do tej pory „piotr” nie opuszczał miejsca zamieszkania.

  W dniu 18.11. br. działania prowadzono od godz.9.00 -18.00 i stwierdzono następujące fakty.

     O godz.9.15 „Piotr” wychodzi z miejsca zamieszkania i nic ze sobą nie niosąc udaje się do m. pracy tj. Technikum Drogowe przy ul Św. Ducha.

     Godz. 11.50 „Piotr” w bramie szkolnej spotyka się z ks.……… kierując się do budynku szkolnego. „Piotr” z ks…….. rozmawia ok. 5.min. Po tej rozmowie ksiądz kieruje się w kierunku do kościoła farnego, natomiast „Piotr” udaje się do Przychodni Lekarskiej przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie pyta o coś w okienku „Poradnia Kobiet”. Po ok. 2 min. wychodzi udając się do budynku MOK /Miejski Ośrodek Kultury/ przy pl. Mickiewicza.

    Godz. 12.35 „Piotr” wychodzi z budynku MOK i udaje się do Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. 1 Maja /pierwsze drzwi na lewo od wejścia / skąd po 20 min wychodzi i udaje się do pobliskiego sklepu spożywczego. Tu dokonuje zakupu artykułów spożywczych, które wkłada do pomarańczowego worka  wyjętego z kieszeni.

       Godz. 13.15 opuszcza sklep i udaje się w kierunku Rynku a następnie piekarni przy ul Spytka, skąd po 1 min. wychodzi i kieruje się do miejsca zamieszkania. Była godz. 14.10.

      Godz. 18. 00 działania przerwano. Do tej pory nie stwierdzono, by któryś z figurantów  odwiedził „Piotra”.

      Lubię wracać do tego tekstu dzisiaj,  w 29 lat po tych wydarzeniach. Mimo całej grozy tamtych czasów, z rozrzewnieniem wspominam ową „kurtkę koloru czarnego z elanobawełny z kapturem”, „szare spodnie”, „buty czarne”, „czapkę z nutrii z daszkiem” i tę „siatkę z materiału koloru brązowego” pełną książek i zeszytów oraz wyjmowany z kieszeni pomarańczowy worek” na zakupy.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Czas strachu, łez i nadziei (cz.II)

środa, 03 listopada 2010 0:57

                                                                                       XIV.

                                 INWIGILACJA (1)

       Służba Bezpieczeństwa zdobywała swoją wiedzę o „figurantach" w oparciu o donosy osób nadgorliwych,   raporty agentów typu „Janek", występujących jako TW, wywiad własny,  działania operacyjne (podsłuchy, obserwacje, zdjęcia z ukrycia itp.) - jednym słowem - w oparciu o bardzo bogaty arsenał środków wywiadowczych, jakimi dysponowały  służby specjalne we wszystkich państwach, a w państwach policyjnych, do których PRL należała, szczególnie rozbudowanych.

   Zdawałem sobie sprawę z tego, że jestem otoczony, a właściwie -  osaczony ze wszystkich stron (poza moim mieszkaniem) przez „oczy", które podglądają, przez „uszy", które podsłuchują, że  dość często „ciągnie się za mną ogon". Wiedziałem też, że moi przyjaciele ze struktur i zupełnie „niezaangażowani", również znajdują się w takiej samej sytuacji.  Ale żyć, pracować, w miarę normalnie funkcjonować  w tych warunkach trzeba było.

      Nie bałem się, ale nie było to zasługą moich cech charakteru, lecz półrocznego pobytu w obozie,  w którym człowiek nauczył się pokonywać strach. A kto raz już pokonał strach, ten właściwie nie boi się niczego. No, chyba  tylko o swoich najbliższych. Właśnie ze względu na nich i na złożoną żonie obietnicę oficjalnie nie byłem włączony w struktury podziemia solidarnościowego, ale, poprzez swoje kontakty wiedziałem, co dzieje się w naszym środowisku podziemnym. Przynajmniej w części tego środowiska. Z chwilą jednak, gdy moja małżonka „wkurzyła się" po którymś z moich wezwań na  przesłuchanie, obudziła się w niej „przekorna dusza",  gdy uświadomiła sobie, że  bez względu na to, czy będę siedział cicho czy też nie, „esbecja" nie da nam spokoju, wówczas poczułem się zwolniony z danego słowa i dom mój stał się miejscem wielu spotkań „starych" i „nowych" przyjaciół.

       Zdawałem sobie sprawę, że jako osoba poddana inwigilacji, muszę zachować szczególna ostrożność. Zasady konspiracji znane mi były dotychczas z książek dotyczących partyzantki  okresu II wojny światowej, ale były to zasady już przestarzałe, nie pasujące do nowoczesnej techniki, jaką dysponował współczesny aparat państwa policyjnego. Dlatego też moja ostrożność była tym większa. Wiedziałem, że nie mogę stanowić dla esbecji „tropu", po którym doszłaby do prawdziwych struktur. Ale, z drugiej strony, nic mnie nie hamowało przed tym, aby stanowić  dla niej „fałszywy trop", który zaprowadzi ją „donikąd" . Skoro  „smutni panowie" tak ochoczo pracują, niech mają jak najwięcej roboty i niech się plączą, niech błądzą. Stąd też moja wzmożona aktywność (i mojej „wkurzonej" małżonki również), tyle tylko, że ukierunkowana na działalność głownie duchową, w parafii, w Kościele. Na efekt nie trzeba było długo czekać.

                           NOTATKA SŁUŻBOWA  ( pisownia oryginalna - przyp. T.P)

   dot. obserwacji mieszkania na oś. Łańcuckiego 15/47 należącego do ob. Tomasza Petry.

         W dniu 05.10.1983 r. o godz.19 min 50. zgodnie z poleceniem podjąłem obserwację w/w mieszkania, od godz.19 min 45 do godz. 19 min 50 przeprowadziłem czynności mające na celu ustalenie dokładnego rozmieszczenia mieszkań w klatce schodowej nr. 6, mieszkanie 46 zajmuje ........... znajduje się ono na drugim piętrze, 48 na piętrze trzecim zajmuje ........, natomiast mieszkanie nr.49  na piętrze czwartym zajmuje..............

    Po objęciu ukrytego stanowiska obserwacji zauważyłem , że z okna małego pokoju mieszkania T. Petry ktoś obserwuje osiedle, światło w tym pomieszczeniu było zgaszone lecz sylwetka stojąca w oknie była widoczna na tle światła padającego z innego pomieszczenia.

     O godz 20 min20 do wymienionej klatki schodowej weszło 9 osób, wśród których wyróżniał się ksiądz wzrostu około 170 cm szczupłej budowy ciała który prowadził rozmowę ....................................który przy w/w  klatce spoglądał w kierunku okien T. Petry. Z pozostałych  7 osób wyruniało się wzrostem dwóch chłopców w wieku około 18 lat, z których jeden niósł gitarę, że względu na ubiur ( spodnie i kurtki z kapiszonami) nie rozpoznano żadnej osoby z grupy młodzieżowej.

     O godz 20 min 30 z mieszkania T. Petry słychać było pieśni  o tematyce religijnej śpiewane przy akompaniamęcie gitary, śpiewy umilkły około 21. i prawdopodobnie w w/w mieszkaniu prowadzono rozmowy których treści nie udało się ustalić.

    O godz.21 min 50 grupa ta opuściła mieszkanie wymienionego , z uwagi na fakt, że obserwację prowadzono wewnątrz budynku nie ustalono czy wszyscy opuścili mieszkanie i gdzie się udali.

    Z wyników puźniejszej penetracji można wnioskować że udali się do mieszkania................ Którego zona w tym czasie przebywała w sanatorium.

    Obserwację przerwano około godz 22 min 10.


    To spotkanie nie było planowane wcześniej, zatem „obserwator" nastawiał się na rutynową obserwację i - po prostu -  miał szczęście zaobserwować, jak przybywa do mnie młodzieżowa grupa oazowa pod przewodnictwem ówczesnego diecezjalnego moderatora „Ruchu Światło-Życie", zaprzyjaźnionego z nami ks. Stanisława Czenczka ( tego samego, który odwiedzał internowanych w obozie  w Uhercach). Było wesoło, wręcz radośnie, gdy młodzież rozsiadła się na dywanie (nie chciała skorzystać z krzeseł i kanapy) i wspólnie pośpiewaliśmy oazowe piosenki, a potem odmówiliśmy „Apel Jasnogórski" o godz. 21.00 (to ten moment, który nasz „obserwator" wziął za „rozmowy których treści nie udało się ustalić). Zapewne m.in. to spotkanie utwierdziło SB w przekonaniu, że kieruję konspiracyjną grupą młodzieży. (cdn.)

        

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  95 720  

Słownik internetowy

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 95720
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3465
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 3997 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl