Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 139 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


Gdy przyjaciel odchodzi

niedziela, 28 lutego 2010 22:44
 Wczoraj pożegnałem przyjaciela, Zbyszka.

       Pracował w mojej szkole dłużej ode mnie. Gdy przyszedłem uczyć , to już na pierwszej konferencji plenarnej zorientowaliśmy sie obaj, że "nadajemy na tych samych falach". Okazał się świetnym kolegą i przyjacielem . Ile wspólnie przegadaliśmy tzw."okienek" (dla niewtajemniczonych "okienko" to w szkole godzinna przerwa między jedną lekcją a drugą). Tak poznawaliśmy się lepiej.
     Zbyszek jako wychowawca dzielił się ze mną swoimi problemami, które wspólnie rozwiązywaliśmy. Widziałem, że zna na wylot każdego ucznia i autentycznie troszczy się o niego. Dzielił sie też swoją radością z sukcesów wychowanków, z którymi utrzymywał przez cały czas kontakt i bolał nad ich niepowodzeniami. Jako nauczyciel przedmiotu geodezyjnego był bardzo wymagajacy i kosekwentny, ale jednoczesnie wyrozumiały i sprawiedliwy. Trudno nauczycielowi te cechy pogodzić, ale on potrafił. I potrafił nazywać rzeczy po imieniu. Zło było dla niego złem, dobro - dobrem. Tu był bezkompromisowy. Może dlatego nie mógł znaleźć się w polityce. Kiedy  został  radnym Rady Miasta, po kilku pierwszych sesjach zrzekł się mandatu, bo nie chciał brać udzialu w rozgrywkach politycznych. Chciał zwalczać  zło, niesprawiedliwość, anie ludzi - mówił do mnie , gdy podejmował  tę trudną decyzję.
       Zbyszek do wszystkiego podchodził jako człowiek głębokiej wiary, ale jego deklaracja przynależności do Kościoła i praktyki religijne nigdy nie miały cech dewocji. Wśród swoich wychowanków miał kapłanów i siostry  zakonne, których losami  interesował się stale.Z jednym z nich, pracującym obecnie w parafii - sanktuarium św. Andrzeja Boboli, kiedy ten , jako młody wikary trafił do parafii Zyszka, utrzymywał kontakt w odwróconych relacjach : kedyś  udzielał mu rad jako wychowawca i nauczyciel - teraz sam szukał porad w sprawach duchowych.
     Wspominam Zbyszka z okresu powoływania "Solidarności" nauczycielskiej i potem z okresu stanu wojennego. To Zbyszek przysyłał mi do obozu piękne , podnoszące na duchu listy, a po moim wyjściu z internowania, otoczył serdeczną opieką. Zaznaczył to inny kolega  w swoim "raporcie" , choć nic nam nie zaszkodził, bowiem ów "raport"  był bardzo enigmatyczny, robiony z niechęcią - jak potem obaj ze Zbyszkiem , po ujawnieniu mej teczki, stwierdziliśmy. Nigdy też nie daliśmy później temu koledze znać, że wiemy o jego wspólpracy z SB - taka była nasza wspólna decyzja.
    Od Zbyszka też miałem pierwsze ( po latach) swoje ule . Zbyszek parał sie pszczelarstwem , więc mieliśmy "swoje specjalne tematy", lecz , gdy zczęły się choroby pszczół (warroza), to zabrakło mu już cierpliwości i z pszczelarzeniem rozstał się definitywnie. Ale pielęgnował nadal swoj piękny ogród , w którym miał cudowne kwiaty.
   W okresie mojej działalności samorządowej już mniej mieliśmy okazji do wspólnych rozmów.Przed pójściem na emeryturę Zbyszek przeszedł operację wszczepienia bajpasów. Po powrocie ze szpitala powiedział : - Wiesz, byłem prawie na "tamtym świecie". Dzisiaj  zupełnie inaczej patrzę na to wszystko, co mnie otacza , co mnie dotyczy. Wiem, co liczy sie najbardziej. - I wskazał palcem niebo.
    Potem poszedł na emeryturę, zachowujac parę godzin w szkole, aż po dwoch latach, gdy  i  z tego zrezygnował, nasze kontakty były rzadsze . Wreszcie i ja udałem się na "boczny tor", a że w szkole moja dyrekcja  odstąpiła od zwyczaju zapraszania emerytów na uroczystości szkolne (do dziś nie mogę tego zrozumieć), więc przestaliśmysię już całkiem widywać, co też sobie dziś mocno  wyrzucam. Czasem popisaliśmy  sobie na forum "naszej klasy". Zbyszek już myślami był po "tamtej stronie"  . W styczniu, po Nowym Roku dowiedzieliśmy się że Zbyszek przeszedł ciężką operację, że jest osłabiony. Nauczyciele zamówili w jego intencji dwie Msze św. Przyjechał z Argentyny o.Leszek - jego wychowanek , misjonarz (werbista), pracujący tam, gdzie rozgrywała się akcja słynnego filmu "Misja". Tuż przed swoim powrotem na misje, jeszcze przyszedł pożegnać się ze swoim profesorem i wychowawcą. W tym samym dniu Zbyszek odszedł do Wieczności.
    Pogrzeb Zbyszka znowu zgromadził, oprócz ogromnej rzeszy przyjaciół i uczniów, prawie całą jego klasę - rocznik 1978-1982 - tę jego najlepszą kalsę , z której wywodzi się min. o. Leszek i  która przez lata, co roku spotykała się ze swoim profesorem, tylko w innej,  letniej porze. Dane mi było dwa razy uczestniczyć w tych spotkaniach jako ich nauczyciel j.polskiego i widziałem, jak serdeczne stosunki wzajemne wykształcił w tych młodych ludziach ich wychowawca, Zbyszek.
Zbyszek odszedł tam, gdzie chciał odejść. I choć mi smutno, bo nie zdążyłem jeszcze odwiedzić go przed śmiercią, to raduję się że stanął przed Panem Wieczności pogodny, ze słowami :
"W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem".



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Przed rozpoczęciem sezonu pszczelarskiego

niedziela, 21 lutego 2010 23:40

Przed rozpoczęciem sezonu pszczelarskiego.

 

   Moi znajomi często pytają mnie: - Co tam  twoje pszczoły?... Śpią teraz?

- Nie , pszczoły nigdy nie śpią, bo gdyby teraz , w zimie zasnęły, to by umarły - odpowiadam. I na pełne zdziwienia spojrzenia znajomych muszę dalej tłumaczyć, że te Boże, pracowite  stworzonka nieustannie pracują,  tylko teraz w kłębie, który tworzą między uliczkami ramek w ulu, wytwarzają, poprzez nieustanne poruszanie odwłokami i skrzydełkami, odpowiednia temperaturę: w centrum kłębu nie niższą niż 20 - 28 stopni C, a w otoczce, czyli na zewnątrz kłębu - około 10-15 stopni C.

     Co jakiś czas te pracowite pszczółki wymieniają się  według sobie znanych zasad i te z zewnątrz, zziębnięte przechodzą do środka, by się ogrzać. Jednocześnie przekazują sobie nieustannie pokarm wybierany systematycznie z komórek plastra, powoli przemieszczając się całym kłębem w górę , po skosie.

     A kiedy w lutym, a często nawet już i w styczniu królowa-matka zacznie składać w uwolnionych z pokarmu komórkach  jajeczka , z których wylęgną się larwy, dające początek nowemu pokoleniu pszczół, do pracy przystępują karmicielki, zaś pozostałe ich siostry zwiększają temperaturę do 34-35 stopni C.

   Tak to wygląda zima w ulu - często mocno przysypanym śniegiem, gdy na zewnątrz szczypie nas, zmarzluchów, siarczysty mróz.

    Już w piątek, 19 lutego grzało mocno słońce zwiastujące nadchodzącą wiosnę, więc wszystkie ulowe siostrzyczki wyleciały gwarnie na zewnątrz , by się oczyścić. Niektóre, te starsze, osłabione swoją jesienną i zimową  pracą , siadały na białym śniegu i „zasypiały snem wiecznym". Ich czas już dobiegł końca. Być może - a tak często sobie myślimy - zasilą te niebiańskie pasieki, pielęgnowane przez dawnych bartników i pszczelarzy, których Najwyższy Pszczelarz powołał do Siebie przed nami. Bo On również kocha pszczoły.

     Czwartek i piątek spędziłem w Kamiannej, gdzie z pszczelarzami z całej Polski pracowaliśmy pod przewodnictwem naszego Prezydenta Tadeusza Sabata i z pomocą Głównego Lekarza Weterynarii nad tym, jak uczynić nasze pszczelarzenie bardziej skutecznym, jak ratować pszczoły przed obecnymi zagrożeniami.  Jest duża nadzieja, że będzie lepiej.

     Dziś miałem ciężki, ale niezwykle pożyteczny dzień. Jako prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy zorganizowałem szkolenie dla wszystkich pszczelarzy szkolenie, które prowadzili znani już w świecie pszczelarskim panowie Zdzisław Zieniewicz i Tomasz Strojny. W wypełnionej po brzegi sali konferencyjnej zaprezentowali  w sposób niezwykle interesujący, w przeciągu prawie 6 godzin informacje, które zburzyły dotychczasową naszą wiedzę  o pszczelarzeniu. Okazuje się, że można poradzić sobie doskonale z najgorszym szkodnikiem pszczół, jakim jest pasożyt warroza i to przy znacznie mniejszych kosztach od tych, jakie ponosimy, mimo  unijnej refundacji. Rzecz w tym, że  świat nauki nie chce przyjąć tego, co z naukowego punktu widzenia już zostało udowodnione przez pana Zieniewicza i potwierdzone przez zagraniczny ośrodek naukowy. 

        

 

Dziekuję wszystkim za odwiedziny i za wpisy. Wybaczcie, że nie odpisuję na  komentarze, ale zapewniam, że są one dla mnie bardo cenne. Ograniczenia czasowe nie pozwalaja mi być wszędzie, ale mam nadzieje, że niedługo spotkamy się w Waszych blogach.




Podziel się
oceń
3
0

komentarze (35) | dodaj komentarz

Na pożegnanie szykującej sie do odejscia zimy

sobota, 13 lutego 2010 18:30
Zimowe wspomnienia


Dla mnie zima ma sie już ku końcowi. Oj , dała się we znaki, ale też miała swój urok - szczególnie tam, gdzie ludzie nie musieli przeżywac horroru z powodu odcięcia prądu, zasypania dróg czy podtopienia domów. Dziś kilka jeszcze obrazków z Łomnej, gdzie miałem okazje podziwiac pięko tej "Śnieżnej Pani".



Dokąd  to iść?


Zabawa w śniegu


To z wizytą u bobrów

I zobaczyliśmy bobra

Panie chciały zaznać rozkoszy w śniegu

Tam,spod krzaków wyłonił "lodowy wampir", ale złagodniał, ujrzawszy swa pogromczynię

Panienki sosenki w zimowym odzieniu

Jak przyjemnie

W cieniu -15, a w słoneczku cieplej

Było co podziwiać

To właśnie podziwialiśmy

Gdzieś zginęła mi małżonka

 Ale odnalazła się

Życzę miłego oglądania i zapraszam w takie zakątki Polski

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  95 719  

Słownik internetowy

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 95719
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3465
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 3997 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl