Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 377 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


Gzieś obok nas

czwartek, 08 maja 2008 1:09
Przechodzimy obok setek ludzi dziennie, mijamy się, zaabsorbowani własnymi sprawami.
A tymczasem warto nieraz spojrzeć poza czubek swojego nosa i dojrzeć Człowieka.
Długo już nie pisałem, choć zasiadam do komputera dość często. Zwykle brakuje mi czasu, by po przeczytaniu różnych tekstów zdobyć sie na wysiłek twórczy. Poza tym rozpoczęły się prace na działce (wreszcie odbudowuję spaloną jesienią altankę i choć żal tamtej, to obecna będzie większa, bardziej funkcjonalna i ładniejsza. A ponadto trudniejsza do spalenia. Zatem nie ma złego, co by na dobre nie wyszło).
Rozpoczął się sezon pszczelarski i w związku z tym mam troche więcej pracy w pasiece. Zbliża się I Komunia Św.(już w niedzielę) mojego wnuka i cały tydzień malowałem mu na prezent od dziadków jego portret (on jeszcze o tym nie wie).
Piszę wspomnienia z internowania i wychodzi mi juz pokaźna książka, a termin mam krótki.
Wczoraj rozpocząłem pracę w komisjach maturalnych i będę w nich trwał do 20 maja.
Właśnie wracałem z egzaminu i szczęśliwy, że jeszcze zdążę pojechać na działkę, dostrzegłem w drodze do domu dwie osoby, których widok przysłonił mi radość.
Często , od kilkunastu lat widuję tą kobietę, starowinkę. Dzisiaj także ją ujrzałem - skuloną w pałąk bidulę, z twarzą prawie na poziomie kolan, podpierającą się krótkim kosturem. W drugiej dłoni trzymała torbę , którą prawie wlokła po chodniku. Jej poruszanie się trudno nazwać chodzeniem. To raczej powolne, ale uparte, systematyczne dosuwanie lewej nogi do prawej , na odległość niespełna 20 centymetrów. Zawsze głowę miała owiniętą chustą zasłaniającą twarz, ale teraz zobaczyłem ją bez niej. Mogłem wreszcie rozpoznać rysy twarzy, które - mimo zniekształcenia zmarszczkami i bólem - wydały mi się niezwykle szlachetne. Kim jest ta kobieta? Jakie doświadczenia pochyliły ją aż tak do ziemi , ale też jaka siła każe jej codziennie przyjeżdżać autobusem ze wsi do miasta i odbywać taką wędrówkę? W samotności, wśród tłumu przechodniów?
Zaledwie kilkadziesiąt metrów od tego miejsca, kiedy jeszcze rozmyślałem o tej biednej babuleńce, natknąłem się na drugą osobę, której widok mam do teraz przed oczyma.
To mój były uczeń sprzed sześciu lat, który pod koniec roku szkolnego przerwał naukę w I klasie technikum. Mieliśmy z nim spore problemy w szkole ze względu na jego sytuację rodzinną. Krzysiek bowiem był synem alkoholika, w zwiazku z tym często musiał nocować poza domem, a mieszkał na wsi w innym powiecie, kilkadziesiąt kilometrów od szkoły. Teraz zamieszkał w naszym mieście, kątem u babci w bloku. Ale babcia miała męża , równieź alkoholika, a także drugą córkę z dziećmi, więc z coraz większą niechęcią patrzyła na swojego wnuka. Wreszcie oskarżyła go o kradzież i wyrzuciła z domu . Zainteresowaliśmy panią pedagog losem Krzyśka. Krzysiek bowiem wykazywał dużo chęci do nauki. Starał się , ale nie zawsze potrafił sprzedać swoje wiadomości. Na j.polskim dostrzegłem , że był jednym z nielicznych , którzy czytali całą lekturę. Zgłaszał się do odpowiedzi i to było doceniane. Czasem udało mu sie zdobyć piątkę i widać było ogromnąsatysfakcję na twarzy chłopaka.Widziałem, że chłonął każde moje słowo.
Umieściliśmy Krzyśka w bursie międzyszkolnęj, zwalniając z opłat. Ale zaczęły się problemy. Koledzy nie chcieli z nim mieszkać w jednej sali. Stał się też obiektem drwin, które przeniosły się na teren klasy. Zaczęto skarżyć się na Krzyśka, że jest agresywny wobec współlokatorów. Pani pedagog wymusiła na wezwanej do szkoły matce zgode na przebadanie go przez psychologa.Kierownictwo bursy dało Krzyśkowi jednoosobowy pokój. Wyjasniona została też tajemnica niechęci kolegów do Krzyśka. Wynikała ona z tego problemu, że unikał on mydła i wody jak ognia.Nasze rozmowy z nim na ten temat nie przyniosły rezultaów, a lekcje z udziałem Krzyśka stały się męczarnią dla wszystkich, bo Krzysiek nie mył się .Wezwana matka skwitowała nasze sugestie odnośnie higieny Krzyśka słowami: - Proszę pani , my wszyscy tak śmierdzimy, ooo! - tu podsunęła pod nos pani pedagog swoja pachę .
Krzysiek wytrwał w szkole do połowy maja, potem przestał uczęszczać . Wyprowadził się z bursy i zamieszkał u kolegów. Potem w czerwcu wybrał dokumenty. Od tego momenu zobaczyłem  go po raz pierwszy wczoraj.
Krzysiek wyrósł jeszcze, rysy twarzy zrobiły mu sie męskie, ale w postawie , zwłaszcza w chodzie postarzał się. Poruszał sie na półprzygietych nogach , szurając nimi - tak, jak to robia bardzo starzy albo chorzy na gościec stawowy ludzie. Twarz miał zszarzałą, pokrytą ropnymi krostami. Miał na sobie, mimo słonecznej pogody, zimową , niebieską kurtkę,mocno zniszczoną i podziurawioną oraz spodnie przydługawe i mocno postrzępione u dołu. Ręce chyba nie myte od roku, prawie czarne.Wargi popękane.
Na mój widok Krzysiek odwrócił głowę i chciał udawać ,że mnie nie widzi. Kiedy zrównaliśmy się, zatrzymałem go. On pochylił sie nisko do ziemi, skulił ramiona i tak zastygł na chwilę. Poprosiłem , by sie wyprostował i spytałem, gdzie mieszka, czy może jest u babci.Odpowiedział wymijająco , że jeszcze nie wie, gdzie bedzie spał.Nie miał wyraźnie ochoty do rozmowy, jego wzrok - nieobecny w tej rozmowie - błądził gdzieś indziej. Wyjąłem kilka złotych i garść groszaków z kieszeni (wszystko , co w tej chwili miałem) i dałem mu, by choć coś kupił sobie do jedzenia. Chciałem umówić sie z nim na rozmowę, ale on złożył ręce , zaczął bić pokłony ,powtarzając w kółko:- Bóg zapłać, Bóg zapłać - i oddalił się .
Już do końca dnia ten obraz Krzyśka, znajdujacego sie na dnie egzystencji, nie dawał mi spokoju . I także obraz pierwszy - tej starowinki, która nie poddawała sie słabości starczej i małymi kroczkami posuwała sie przez życie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  95 800  

Słownik internetowy

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 95800
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3469
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 4003 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl