Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 156 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Blog bierze udział w konkursie na BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

Zdjęcia w galeriach.


Kawalerskie południa

niedziela, 31 sierpnia 2014 23:56

Źródło zdjęcia: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/68/Drohn_im_Flug_08-3.jpg

Kawalerskie południaNajlepsze Blogi

Ta historia dotyczy niezwykłych romansów, w których zwycięzca, choć osiągnie swój cel, kończy zazwyczaj tragicznie.

 Zaloty

  Od dawna słyszałem ten dźwięk w pobliżu swojej działki.

  Ilekroć szedłem kosić trawę na pobliskiej łące, słyszałem narastające, niesamowite brzęczenie, jakby w niedalekich zaroślach zagościły roje pszczół. Szukałem w  rosnącym za rowem zagajniku uwieszonych na konarach rojów, ale nie dostrzegłem żadnego z nich.  To "falujące" na wysokich tonach  brzęczenie  brzmiało jak niesamowita muzyka, koncert tysięcy instrumentów smyczkowych, zniewalających słuch w południowym słońcu i niosący jednocześnie jakąś wewnętrzną radość. Może dlatego  właśnie tak lubię pracować na działce.

   Nie widząc żadnego roju, doszedłem do wniosku, że to przeróżne owady uwijają się nad bogato ukwieconą łąką i przez długie lata swojej pracy na działce zdążyłem przyzwyczaić się do tej niezwykłej muzyki.

   Tej wiosny, kiedy na drugiej, znajdującej się nieopodal działce rozpocząłem sezon pszczelarski, zdarzyła mi się przygoda z rojami, o których już tu pisałem. Było majowe, słoneczne południe. Właśnie  w dzień po osadzeniu  drugiego roju pracowałem w pasiece, gdy, zafascynowana moimi "dziewczynami" małżonka zawołała do mnie z drugiej działki, że chyba tam jakieś pszczoły znowu się roją.

   Poszliśmy razem w stronę wspomnianej łączki na skraj działek, skąd rozlegało  się narastające brzęczenie.  Zacząłem śmiać się, bo przecież wiadomo mi było, że w tym miejscu brzęczenie trwało nieustannie, a żadnego roju nie było, ale jednocześnie spojrzałem w górę i... oniemiałem na chwilę. Zobaczyliśmy z żoną zjawisko dotychczas przez nas nie oglądane. Staliśmy i patrzyliśmy zafascynowani tym, co się działo ponad naszymi głowami. To było fantastyczne widowisko. Co chwilę, z różnych miejsc wzbijała się w górę , na wysokość ok. pięciu metrów grupa kilkunastu owadów, by w pewnym momencie rozprysnąć się na boki. A głośne, falujące  brzęczenie brzmiało nieustannie jako tło muzyczne do rozgrywających  się  miłosnych zalotów na trutowisku. Bo to właśnie było trutowisko.

   Przez moment jeden z samców pszczelich, truteń, być może zwycięzca godów, usiadł zmęczony na liściu rosnącej na skraju działki wiśni. Biedak, chwilę swojego szczęścia przypłaci życiem, bo tak już Natura wyposażyła te stworzenia, że cały aparat kopulacyjny trutnia zostaje w odwłoku "panny młodej", jako swoista pamiątka z godowego lotu.

    W ten sposób, po ponad dwudziestu latach  odkryłem, że obok mojej działki  znajduje się trutowisko, a więc miejsce, gdzie w ciepły dzień gromadzi się pszczela kawalerka z okolicznych pasiek. To właśnie tu samce pszczele, zwane trutniami, tym niezwykłym dźwiękiem wabią młode, nieunasiennione matki - przyszłe królowe pszczelich rojów. Gdy któraś z nich nadleci, rozpoczyna się wyścig kilkudziesięciu kawalerów. Ten najlepszy zapładnia samicę pszczelą w locie,  na wysokości kilku  metrów, nieświadomy ceny, jaką mu przyjdzie zapłacić za krótką chwilę przyjemności. A samiczka - przyszła "dostojna królowa"? Jej nie wystarczy jeden samiec. Zanim ustatkuje się i zostanie matką setek tysięcy pszczół, pozwala sobie na romans z kilkoma jeszcze nieszczęśnikami, jakby wiedziała, że potem przyjdzie jej przez co najmniej  kilka lat, do końca jej dni, żyć w celibacie, zamkniętej w ulu, a jedyny wylot w przestrzeń to z rójką na nowe i ostatnie miejsce.

      Ta "panieńska rozpusta " przyszłej królowej-matki owocuje tym, że w kolejnym pokoleniu jej potomstwa pojawiają się pszczoły i trutnie o zupełnie innych cechach i ubarwieniu, oddziedziczonych po którymś z jej kolejnych "kochanków".

    A "panowie kawalerowie"?  Marny jest ich los.

  Trutnie, które nie "umrą ze szczęścia", które nie spełnią swej , ustalonej przez Stwórcę  prokreacyjnej roli , zażywają jeszcze darmowej rozkoszy w ulu, objadając się miodem i w ciepłe dnie do końca nawiedzają trutowisko, w nadziei napotkania jakiejś zapóźnionej "panienki". Gdy jednak kończy się pszczelarski sezon i pszczoły czują nadejście jesieni, trutnie stają się dla pszczelej rodziny  zbytecznym balastem. Wpierw gromadzone są na ostatnim plastrze, potem zmuszane do zejścia na dno ula. Widziałem  zgromadzone na dennicy trutnie. Ustawione głowami do środka, wyglądały niczym czarne gwiazdy, albo kwiaty otoczone prze pilnujące je pszczoły -strażniczki. Czekały na swoją eksmisję poza ul, gdzie z głodu i zimna  miały dokończyć swego żywota. Takie są prawa Natury. Bezwzględne, czasem okrutne, ale ... sprawiedliwe.


Podziel się
oceń
19
0

komentarze (39) | dodaj komentarz

Dlaczego?

piątek, 08 sierpnia 2014 23:59

Dlaczego???

 Małgosia była moją uczennicą, jedną z najbardziej pilnych, rzetelnych, a przez to najlepszą. Była wzorową uczennicą pod każdym względem. Taką ją  zapamiętałem.

  Małgosia byłą wzorową nauczycielką i wychowawczynią - wymagającą, ale pełną empatii, tego ciepła, które pozawalało uczniom - jej wychowankom - zwracać się do niej ze swymi problemami. Osiągała duże sukcesy ze swoimi uczniami. Taką ją zapamiętałem jako  jej przełożony.

  Małgosia była bardzo dobrą koleżanką, bardzo cenioną  wśród grona pedagogicznego. Zawsze serdeczna, życzliwa, uśmiechnięta, ale też zatroskana, gdy wyczuła czyjeś nieszczęście. Potrafiła wspaniale bawić się na szkolnych imprezach i wycieczkach. Taką ją pamietam  jako jej kolega z pracy.

  Małgosia była przykładną żoną i matką.  Wraz ze swoim mężem(również nauczycielem), mogła cieszyć się z sukcesów swoich synów. Wielu szczerze zazdrościło Małgosi z tego powodu, ale nie była to zazdrość chora, zawistna. Zresztą, Małgosia specjalnie tym się nie chwaliła.Wynoszenie się ponad innych, obce było jej naturze.

   Małgosia przeszła w życiu wiele, ale  sprawiała wrażenie  kobiety o silnej osobowości. Tak właśnie ją postrzegaliśmy.

   Wiadomość o desperackim kroku Małgosi zaszokowała nas wszystkich. Będąc już na emeryturze, nie miałem z nią kontaktu. Dowiedziałem się, że była na urlopie z powodu depresji, ale już wróciła na końcoworoczną konferencję plenarną i miała  po wakacjach kontynuować pracę dydaktyczną.

   Wczoraj  odprowadziliśmy Małgosię na miejsce jej wiecznego spoczynku. Były tłumy ludzi . To też świadczy o tym, że Małgosia miała wielu przyjaciół. Mszę św. pogrzebową celebrowało pięciu księży, wśród których dwaj to uczniowie Małgosi.

   Małgosia żyć będzie  w naszej pamięci .Tak zapewniano w mowie pogrzebowej. Ale żyć będzie też w sercach tych, którzy dzięki jej śmierci otrzymali szansę na nowe życie.

    Dla mnie jednak stale pozostanie bez odpowiedzi pytanie: DLACZEGO ?

 

  

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Nowy blooczek pod wpisami Blog bierze udział w konkursie BlogRoku2011 http://www.blogroku.pl/kategorie/wiec-spiewac-bede-wam-pochwale-zycia,gwkkm,blog.html

środa, 23 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  94 512  

Słownik internetowy

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymian...

więcej...

Mój bloog to nie tylko własne przeżycia, ale też wspomnienia, przemyślenia dotyczące bieżących spraw.Pragnę, odkrywając przed innymi to, co mnie boli, interesuje, frapuje, zachęcić innych do wymiany poglądów, tudzież doświadczeń w prezentowanych tematach. Mam już bagaż doświadczeń zyciowych, a jako świeżo emerytowany nauczyciel między pięćdiesiątką a sześćdziesiątką,czuję sie jeszcze potrzebny. Jestem już dziadkiem, choć na takiego nie wyglądam.Zajmuję się pszczelarzeniem , malowaniem , teatrem, pisaniem oraz działką.Parałem się też pracą samorządową, ale obecnie wyborcy zaproponowali mi czteroletni wypoczynek, dlatego też mam czas dla wszystkich, którym moje towarzystwo będzie miłe.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 94512
Wpisy
  • liczba: 261
  • komentarze: 3454
Galerie
  • liczba zdjęć: 5
  • komentarze: 25
Punkty konkursowe: 600
Bloog istnieje od: 3910 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl